Zalogowany:
Polska Liga Koszykówkifiba
Sezon 2015/2016 - Tauron Basket Liga

Sezon 2015/2016 - Tauron Basket Liga

2016-07-31 10:53:42

"Apetyt rośnie w miarę jedzenia". Tak najkrócej można podsumować czwarty, a jak się później okazało najlepszy z dotychczasowych sezonów ROSY Radom. Zanim nadeszły spektakularne sukcesy działacze radomskiego Klubu dość mocno "odswieżyli" kadrę dwukrotnych ćwierćfinalistów Mistrzostw Polski.

Pierwszym z nowych zawodników w kadrze Radomskich Smoków był znany z polskich parkietów, solidny środkowy Milan Majstorović. Jak się wkrótce okazało Serb nie zagrał w barwach radomskiej ekipy nawet jednego spotkania, a z powodu kontuzji kolana jego umowa została rozwiązana za porozumieniem stron jeszcze przed startem rozgrywek. Wakat po trenerze Marku Łukomskim, który dostał szansę na pracę w roli pierwszego trenera w zespole King Wilki Morskie Szczecin, objął radomianin, żywy "symbol radomskiej koszykówki" Piotr Kardaś. Włodarze ROSY przedłużyli także o dwa kolejne sezony umowę z Amerykaninem Kimem Adamsem, zakontraktowano kolejnego środkowego, Bośniaka z polskim paszportem Seida Hajricia, a rolę playmakera powierzono bardzo doświadczonemu i znanemu w Tauron Basket Lidze Toreyowi Thomasowi. Ostatnim zawodnikiem, który miał wzmocnić Team Wojciecha Kamińskiego był Amerykanin Calvin Dorsey Harris Jr. Popularny C.J. miał za sobą udane występy w lidze niemieckiej i łotewskiej. Skład radomian uzupełnili zawodnicy z ważnymi kontraktami: najbardziej doświadczony w ekipie, przyszły kapitan Robert Witka, powołany do szerokiego składu Reprezentacji Polski i zarazem najbardziej energetyczny zawodnik minionych rozgrywek Michał Sokołowski, czy zawodnicy z podwójnymi licencjami: Damian Jeszke, Daniel Szymkiewicz, Łukasz Bonarek, Jakub Schenk i radomianin Filip Zegzuła. Wspomniana kontuzja Milana Majstorovicia wymusiła na radomskim Klubie ostatni ruch kadrowy, jakim było zakontraktowanie środkowego, wielokrotnego reprezentanta Ukrainy Igora Zaytseva.

Ta ciekawa mieszanka rutyny i młodości miała pozowolić radomskiej ekipie walczyć o przynajmniej pierwszą szóstkę rozgrywek TBL, co było minimalnym celem na czwarty sezon. Ważnym i zupełnie nowym przedsięwzięciem miał być także udział radomian w europejskich pucharach FIBA Europe Cup, które miały być "drugim frontem" i swoistym "poligonem doświadczalnym", na którym nasza drużyna, nasza młodzież i cała Organizacja miała zbierać bardzo cenne i procentujące doświadczenia. Sam bardzo uadany okres turniejowy i poźniejszy, minimalnie przegrany mecz o Tauron Superpuchar Polski, potwierdził przypuszczenia, że w Radomiu powstał bardzo ciekawy, a przede wszystkim rozumiejący się kolektyw.

"Prawdziwych mężczyzn poznaje się nie po tym jak zaczynają, lecz po tym, jak kończą..." To popularne powiedzenie, że to koniec wieńczy dzieło, znakomicie koresponduje z ROSĄ Radom, dla której początek sezonu 2015/2016 nie był "usłany różami". Zaczęło się źle od bardzo pechowej porażki po dogrywce, trochę na własne życzenie, w wyjazdowym meczu z Anwilem Włocławek (92:89). Kilka dni później radomianie przeżywali prawdziwe katysze w pojedynku przed własną publicznością z WKS Śląskiem Wrocław, który ostatecznie jako pierwszy zdobył Halę MOSiR (75:79). W trzeciej kolejce, również na własnym parkiecie, radomianie pokonali beniaminka TBL - BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski (77:65), a trzy dni później rozpoczęli swoją bardzo udaną przygodę z europejskimi pucharami.

Historyczny lot ROSY do rozgrywek FIBA Europe Cup odbył się 27 października 2015 roku z Portu Lotniczego w Radomiu. Liczna delegacja ROSY złożona z członków Teamu, Członków Zarządu ROSA S.A. i środowiska sponsorskiego wyruszyła do fińskiej miejscowości Kotka, by dzień później zobaczyć na własne oczy wymarzony debiut i przekonywujące zwyciestwo ROSY Radom (76:97). Do końca roku kalendarzowego radomianie grali praktycznie co kilka dni, przeplatając udane występy na rodzimych parkietach z potyczkami z duzo bardziej wymagającymi rywalami z Europy. Mimo wszystko bilans pierwszej rundy rozgrywek TBL (13 zwycięstw i 3 porażki) napawały dużym optymizmem a pozycja wicelidera polskiej ekstraklasy była sporym zaskoczeniem.

W "Europie" ROSA Radom także radziła sobie na tyle dobrze, że awans do drugiej rundy pucharów szybko stał się faktem (bilans 4 zwycięstwa i 2 porażki po I rundzie). W kolejnym etapie rozgrywek Team trenera Kamińskiego mierzył się z dużo mocniejszymi rywalami, w tym z późniejszym triumfatorem rozgrywek europejskich, niemieckim Fraport Skyliners Frankfurt. Tylko jedno zwycięstwo w tym etapie nad szwedzkim Södertälje Kings (81:77) było być może szczytem możliwości debiutanta w rogrywkach pucharowych. Niemniej porażki z wymagającymi rywalami ujmy radomianom nie przyniosły, a na pewno zaprocentowały w późniejszej rywalizacji na polskim "froncie".

Dwa tygodnie po zakończeniu europejskiego "etapu" sezonu 2015/2016 ROSA Radom zdobyła pierwsze, historyczne trofeum, jakim był Puchar Polski w Koszykówce Mężczyzn wywalczony podczas turnieju Dąbrowa Górnicza Basket Cup. Trzy kolejne konfrontacje potwierdziły dobitnie, że ROSĘ stać na wielka koszykówkę, a przede wszystkim na postawienie wymagających warunków głównemu kandydatowi do Złota zbliżających się Mistrzostw Polski - Stelmetowi BC Zielona Góra.

Runda rewanżowa rozgrywek ligowych choć przyniosła jedną porażkę więcej niż pierwszy etap (bilans 12 zwycięstw i 4 porażki), utrzymała "fotel" wicelidera rozgrywek dla ROSY i dała bardzo korzystne rozstawienie w pierwszej rundzie Play-Off. Mimo przewagi własnego parkietu radomianie mieli mierzyć się z drużyną grającą równie fizyczny basket, specjalistami od twardej defensywy, koszykarzami Polfarmex Kutno. Stan rywalizacji (3:0 dla ROSY) w żadnym stopniu nie oddaje trudów tej morderczej batalii, która w każdym z meczów przypominała wręcz walkę na wyniszczenie.

Po wyeliminowaniu w pierwszej rundzie debiutanta w Play-Off Radomskie Smoki stanęły przed jeszcze trudniejszym zadaniem, którym miało być pokonanie etatowego uczestnika rozgrywek medalowych, jednego z najpoważniejszych kandydatów do Wielkiego Finału, niepokonanego we własnym obiekcie - Anwilu Włocławek. Wiceliderzy sezonu zasadniczego zachowali przewagę własnego parkietu, co teoretycznie stawiało ich w uprzywilejowanej sytuacji. Włocławskie Rottweilery jednak już w pierwszym meczu przełamały radomską ofensywę, odnosząc niezmiernie cenne zwycięstwo 58:64. Dla części środowiska koszykarskiego w Polsce stało sie niemal pewne, że włocławianie we własnej hali dokończą dzieła i powalczą o medal najcenniejszej próby. Drugi mecz serii przez przeszło trzy kwarty do złudzenia przypominał poprzedni. Koszykarze obu drużyn pilnowali wyniku, nie chcąc stracić dystansu do rywala. W znakomitej atmosferze zgotowanej przez nadkomplet publiczności i oba fankluby, trwała zażarta walka przez trzydzieści minut meczu. W ostatniej partii meczu radomianie zdemolowali rywala 32:17 udowadniając swoją wyższość nad przeciwnikiem (82:65). Trzeci i czwarty pojedynek rozgrywany już we włocławskiej Hali Mistrzów był niejako konsekwencją końcówki drugiego spotkania. W trzecim, bardzo jednostronnym pojedynku, koszykarze ROSY Radom grający bez swojego punktowego lidera C.J. Harrisa udowodnili swoją wyższość nad rywalem, zdobywając to, co było w tym sezonie dla wszystkich w Tauron Basket Lidze niezdobyte. "Twierdza Włocławek" podła po raz pierwszy (56:71) a jak się okazało dwa dni póżniej nie po raz ostatni. Zapowiadana "Wielka Wojna" stała się popisem gry jednego aktora, a właściwie "aktorów" z Radomia. Czwarty mecz wygrany 61:75 dał ROSIE Radom historyczny Wielki Finał Mistrzostw Polski. Tym samym miasto Włocławek po raz kolejny stało się ważnym punktem w historii radomskiej koszykówki.

Dla radomian już samo uczestnictwo w Wielkim Finale Mistrzostw Polski było największym w historii osiągnięciem. Jednak kiedy się już jest na "wyżynach", kiedy presja jest po stronie "murowanego" faworyta, nie pozostaje nic innego jak stanąć w szranki z silniejszym przeciwnikiem, jak mityczny Dawid do konfrontacji z Goliatem. ROSA Radom skazana przez wszystkich na pożarcie, w pierwszym bardzo kontrowersyjnym pojedynku dopiero po dwóch dogrywkach uległa pewniakowi do złota - Stelmetowi BC Zielona Góra (86:80). Team Kamińskiego był bliski odniesienia wyjatkowo cennego zwycięstwa i postawienia przeciwnika przed jeszcze większą presją. Wszystko zostało postawione na jedną kartę a postawa w kolejnych bataliach, była konsekwencją walki na 100% w pierwszym meczu. Stelmet BC w trzech kolejnych bataliach udowodnił swoją wyższość wygrywając kolejno: 70:51, 53:6553:64. Zielonogórzanie wywalczyli tym samym kolejne złoto dla swojego klubu, jednak w Radomiu nikt z powodu czwartej porażki nie rozpaczał. Tuż po ostatnim gwizdku wybuchły szampany, a ceremonia Wicemistrzów Polski 2016 - ROSY Radom przyćmiła wręczenie złotych medali dla przeciwników. Radomskie Smoki przed własną publicznością świętowały swój pierwszy w historii medal a wszyscy w Radomiu mieli nadzieję, że nie ostatni...

Wyniki sezonu 2015/2016


Opracował Michał Wolczyk
Fotografie Tomek Fijałkowski
















więcej...
Sezon 2014/2015- Tauron Basket Liga

Sezon 2014/2015- Tauron Basket Liga

2015-06-22 12:45:13

Po kapitalnym sezonie 2014/2015, włodarze radomskiego Klubu nie chcieli osiąść na laurach. Na początku gorącego okresu transferowego dokonano kilka istotnych ruchów kadrowych, które w koszykarskim środowisku wywołały spore poruszenie. Z zawodników, którzy wywalczyli fantastyczne czwarte miejsce w kadrze na kolejne rozgrywki pozostała ogromna większość. Dwaj radomianie: Łukasz MajewskiJakub Zalewski, najbardziej doświadczony Robert Witka, playmaker Kamil Łączyński, młodzieżowiec Damian Jeszke i Amerykanin Kim Adams. Z drużyny rezerw do teamu dołączył na stałe kolejny utalentowany przedstawiciel młodego koszykarskiego pokolenia, już z przeszłością w TBL - Daniel Szymkiewicz.

Wobec tak dużej liczby sprawdzonych "w bojach" zawodników, ruchy kadrowe radomskiego Klubu musiały być mocno przemyślane. Pierwszym nowo zakontraktowanym zawodnikiem został Uros Mirković. Serb, znakomicie czujący się na pozycjach podkoszowych, dodatkowo świetnie rzucający z dystansu, miał już wcześniej okazję współpracować z trenerem Kamińskim. Kolejnym wzmocnieniem, był jeden z najbardziej pożądanych w tym okresie na rynku transferowym Polaków, utalentowany Michał Sokołowski, który z wielu dostępnych i kuszących opcji, wybrał tą radomską...

Rolę pierwszego playmakera powierzono Dannyemu Gibsonowi, grającemu poprzednio w WKS Śląsk Wrocław. Amerykanin poprzednie rozgrywki zaczął kapitalnie, jednak w ich trakcie doznał poważnego urazu ścięgna Achillesa. Radomski Klub postanowił jednak zaryzykować kontraktując zawodnika, a jak się później okazało, był to ruch w 100% trafny. Ostatnim etapem budowy zespołu było zakontraktowanie środkowego, bardzo solidnego i dobrze znanego w Polsce, Amerykanina Johna Turka. Transfery powyższe w połączeniu z utrzymaniem trzonu zespołu z poprzednich rozgrywek, w oczach koszykarskich analitykówm stawiały ROSĘ już przed sezonem w dość komfortowej pozycji.

Potwierdził to zresztą kapitalny okres sparingowy, w którym ROSA Radom w dziewięciu rozegranych grach kontrolnych, z parkietu pokonana schodziła zalewdie raz! Okres przygotowawczy był zresztą dla radomskiego zespołu bardzo specyficzny, gdyż  reprezentacyjne obowiązki trenera Wojciecha Kamińskiego sprawiły, że przygotowaniem zespołu do rozgrywek zajmował się de facto trener-asystent Marek Łukomski.

ROSA Radom rozpoczęła swój trzeci sezon w Tauron Basket Lidze od przekonywującego zwycięstwa nad beniaminkiem TBL - Polfarmexem Kutno. Jednak dzień 5 października 2015 roku przeszedł do historii radomskiego Klubu także z innego powodu. Po wielu latach godnego reprezentowania barw ROSY Radom, koszykarz, "ambasador" radomskiego zespołu, radomianin z krwi i kości, kapitan Piotr Kardaś postanowił zakończyć swoją przygodę z ekstraklasą, a jego słynna "5" na koszulce stała się zastrzeżonym symbolem wspaniałych lat radomskiej koszykówki.

Podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego zgodnie z przewidywaniami radzili sobie w lidze bardzo dobrze. Ich wizytówką były głównie mecze we własnej hali - "Twierdzy Radom" która aż do meczu XIV kolejki TBL nie została zdobyta. Sztuki tej dokonali dopiero w Nowym Roku koszykarze Eneraga Czarni Słupsk, którzy jak pokaże najbliższa historia, wygrali w Radomiu jeszcze jeden szalenie istotny pojedynek...

W połowie stycznia zespół ROSY Radom dopadł mały kryzys. Kilka trudnych do przełknięcia porażek a przede wszystkim kontuzja podkoszowego Johna Turka wymusiła na Zarządzie Klubu pierwsze od dłuższego czasu decyzje kadrowe. Zespół opuścił Reprezentant Polski Kamil Łączyński, który przeniósł się do zespołu Polrarmexu Kutno. Do Radomia przyjechał natomiast aktualny Mistrz Polski z druzyną PGE Turowa Zgorzelec, Amerykanin Mike Taylor, mający za sobą sezon w najlepszej lidze świata NBA. Taylor swoje ofensywne możliwości pokazał już w debiucie w barwach ROSY Radom, aplikując na wyjeździe koszykarzom Anwilu Włocławek aż 27 punktów. Kilka tygodnio później Amerykanin miał nawet szansę ustanowić rekord sezonu, jednak zakończył spotkanie z King Wilkami Morskimi Szczecin na jedynie 39 zdobytych punktach (7 trójek).

Jednym z ważniejszych momentów sezonu i przygotowań do zbliżających się play-off, były niewątpliwie fantastyczne pojedynki w Final Eight Pucharu Polski czyli Gdynia Basket Cup. Team Kamińskiego wywalczył Wielki Finał Pucharu Polski, w którym mimo świetnej gry w pierwszej połowie, musiał ostatecznie uznać wyższość Stelmetu Zielona Góra, późniejszego Mistrza Polski w sezonie 2014/2015.

Cały sezon zasadniczy był bez wątpienia bardzo dobry w wykonaniu ROSY Radom. Tylko dwa przegrane pojedynki we własnej hali, wszystkie po ambitnej walce, kilka wyjatkowo ciężkich batalii na wyjazdach i imponujący bilans 21:9 (10:5 po pierwszej rundzie). Hala MOSiR regularnie "pękała" w szwach a wygrane widowiska z udziałem radomian pozostawały na długo w pamięci sympatyków. Jedna z najlepszych obron w lidze, kapitalna atmosfera wewnątrz vteamu sprawiały, że z meczu na mecz ROSA Radom była coraz bliżej Top-4. Ostatecznie o układzie tabeli zdecydował tzw. "mecz o wszystko", czyli pojedynek ROSY w Słupsku o przewagę parkietu przed fazą play-off. Zespół Kamińskiego w meczu tym pokazał dwie twarze i ostatecznie uplasował się na szóstej pozycji i w ćwierćfinale miał walczyć "na noże" z naszpikowaną gwiazdami ekipą AZS Koszalin.

Pojedynki z Akademikami z Koszalina na pewno na długo zapadną w pamięci sympatyków radomskiej koszykówki. "Skazani na pożarcie" radomianie pojechali na trudny teren i już w meczu otwarcia, dzięki kapitalnej grze całego zespołu i celnej trójce Roberta Witki złamali przeciwnika. W meczu numer dwa drużyna AZS nie miała argumentów a mecz numer trzy w Radomiu był dopełnieniem dzieła. W półfinale radomianie ulegli w trzech kolejnych bataliach Stelmetowi Zielona Góra, choć w żadnym ze spotkań przyszli Mistrzowie Polski nie mogli czuć się zbyt pewnie. ROSA Radom była wymagającym przeciwnikiem i miała nawet swoje szanse na zwycięstwa. Niestety w kluczowch momentach liderzy Stelmetu wypadali dużo lepiej niż czołowi zawodnicy z Radomia i Wielki Finał i tym razem nie stał się udziałem radomskiego Klubu.

Mecze "Finału Pocieszenia" pomiędzy Energa Czarnymi Słupsk a ROSĄ Radom cieszyły się ogromnym zainteresowaniem obu fanklubów i całych środowisk koszykarskich. W sezonie zasadniczym lepsi dwukrotnie byli słupszczanie, jednak w pierwszej batalii o brąz radomianie zagrali wręcz perfekcyjnie i niespodziewanie objęli prowadzenie w serii. Historia zatoczyła zatem koło, bo tak jak przed rokiem w rywalizacji z Treflem Sopot, tak i w obecnych rozgrywkach przeciwko "Czarnym Panterom" radomianie mieli mecz medalowy na własnym parkiecie. Niestety i tym razem team Kamińskiego musiał przełknąć gorycz porażki, choć do ostatnich sekund meczu miał szansę na zwycięstwo a nawet dogrywkę. W nerwowej końcówce radomianie mieli aż dwie sytuacje rzutowe, które w przypadku powodzenia dałyby upragniony brąz dla Radomia. Niestety, rywalizacja przeniosła się do Słupska, a w decydującym starciu, dopiero w samej końcówce słupszczanie odzyskali inicjatywę i nie wypuścili już brązu z rąk... ROSA Radom przegrała drugi najważniejszy mecz w historii, choć udowodniła jednocześnie, że jej celem na najbliższe sezony będzie wywalczenie medalu Mistrzostw Polski. Miejmy nadzieję, że sprawdzi się powiedzenie "do trzech razy sztuka" i miejmy nadzieję, że na tę szansę nie będziemy musioeli czekać zbyt długo...

Wyniki sezonu 2014/2015

Z końcem lipca 2014 roku drużyna ROSY II Radomu uzyskała licencję na grę w I lidze męskiej, w sezonie 2014/2015! Zespół zmienił nazwę na UTH ROSA Radom (Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny) i przystąpił do rozgrywek z dużymi nadziejami. Jak się okazało radomska młodzież stanęła na wysokości zadania i już w swoim debiutanckim sezonie wywalczyła prawo do gry w elitarnych rozgrywkach play-off. Wiele z pojedynków naszych rezerw kończyło się niespodziankami, gdyż w takich kategoriach należałoby oceniać występy najmłodszej drużyny w lidze przeciwko "starym wyjadaczom". Obrona UTH ROSY Radom stała się jej wizytówką i w wielu spotkaniach odbierała chęci do gry nawet liderom rozgrywek. W Play-Off radomianie trafili na najbardziej doświadczoną ekipę zaplecza ekstraklasy - PTG Sokół Łańcut, która jak się później okazało przegrała po morderczej batalii dopiero w Wielkim Finale.

Na innych "frontach" radomianie też zaznaczyli swoją obecność. Młodzi III-ligowcy walczyli w barażach finałowych o II ligę, jednak ostatecznie awansu nie wywalczyli. Turniej Finałowy Mistrzostw Polski U20M dla koszykarzy złożonych w większości z osiemnastolatków to i tak ogromny sukces. W Finale U18M radomianie uplasowali się tuż za "pudłem", czyli na najgorszym dla sportowca czwartym miejscu. Nasze najwkększe nadzieje, czyli kadeci z U16M, złoty medal przegrali dopiero w czwartej kwarcie. Bez wątpienia był to zatem bardzo pouczający sezon dla naszych młodzieżowców, których z roku na rok jest coraz więcej. Liczymy, że kolejne lata będą już tymi "latami tłustymi"...

Wyniki sezonu 2014/2015 - I Liga










więcej...
Sezon 2013/2014 - Tauron Basket Liga

Sezon 2013/2014 - Tauron Basket Liga

2014-06-21 12:15:05

Po bardzo  pouczającym, debiutanckim sezonie w najlepszej polskiej lidze, włodarze radomskiego klubu z dużą werwą przystąpili do budowy składu na kolejne rozgrywki, w którym cel drużyny miał być już dużo bardziej ambitny. W pierwszej kolejności przedłużono umowę z Wojciechem Kamińskim, który w opini Zarządu Klubu zrealizował zakładany "cel minimum" na sezon, i choć końcówka rozgrywek 2011/2012 pozostawiała sporo do życzenia, najważniejsze było i tak zajęcie dziesiątego, oczekiwanego miejsca, które nota bene pozwalało na komfort pracy w dwóch kolejnych sezonach ligi kontraktowej.

Aby zrealizować ambitny plan awansu do najlepszej ósemki ligi, czyli elitarnych rozgrywek play-off, bardzo szybko przystąpiono do kompletowania składu na kolejny sezon. Jako pierwsi szeregi ROSY Radom zasilili: radomianin Łukasz Majewski a także jeden z najbardziej wartościowych zawodników zaplecza ekstraklasy poprzedniego sezonu Kamil Łączyński. Kilka dni  później środowisko koszykarskie obiegła informacja, że król strzelców poprzedniego sezonu TBL - Jakub Dłoniak, a także występujący już wcześniej na parkietach polskiej ekstraklasy Amerykanin Kirk Archiubeque związali się umową z radomskim klubem. Pojawienie się w Radomiu utytuowanego i bardzo doświadczonego Roberta Witki było już kolejnym dowodem na to, że działacze nie rzucają słów na wiatr i zamierzają zbudować zespół mogący się liczyć w rozgrywkach.

Podstawowym playmakerem drużyny został Amerykanin Korian "Korie" Lucious, dla którego ROSA była pierwszym profesjonalnym klubem, tuż po zakończeniu ciekawego etapu kariery akademickiej. Tuż przed startem rozgrywek do teamu niespodziewanie dołączył jego rodak i kuzyn zarazem, zakontraktowany poprzednio w Anwilu Włocławek Elijah Johnson. Skład uzupełniła gwiazda koszykówki młodzieżowej (zkontraktowana co prawda do KS ROSA-Sportu Radom) Damian Jeszke a także zawodnicy z debiutanckiego sezonu: Piotr Kardaś, Jakub Zalewski, Hubert Radke, Kim Adams. Po głośnych kontraktach i okresie turniejowym w koszykarskim środowisku,  już przed sezonem okrzyknięto zespół Kamińskiego jako "czarnego konia" rozgrywek, z którym będą musieli się liczyć wszyscy.

12 października 2013 roku ROSA Radom na własnym parkiecie podjęła Stabill Jezioro Tarnobrzeg. Był to pierwszy, zwycięski mecz, który "otworzył koszyk" z triumfami radomskiej ekipy. W kolejnych konfrontacjach zespół odprawił z kwitkiem: Polpharmę Starogard Gdański (mecz telewizyjny) i Kotwicę Kołobrzeg, po pokonaniu której ROSA Radom po raz pierwszy w histrorii wskoczyła na fotel lidera rozgrywek TBL! Po meczach z dołem tabeli radomianie znacznie gorzej radzili sobie z bardziej wymagającymi rywalami. Porażki z Energa Czarni Słupsk, Stelmetem Zielona Góra, PGE Turowem Zgorzelec, Treflem Sopot, Anwilem Włocławek, czy z grającą bardzo defensywny basket ekipą Asseco Gdynia dały zespołowi ósmą lakatę po pierwszym etapie rozgrywek. Bilans 6 porażek i 5 zwycięstw był dobrym osiągnięciem, a biorąc pod uwagę tylko punkt straty do piątego miejsca i kilka minimalnych porażek, napawał sporym optymizmem przed rewanżami i walką o awans do górnej części tzw. "ligi szóstek".

Drugą rundę koszykarze ROSY Radom zaczęli od lekkiej "zadyszki", ale kiedy już wrócili na odpowiednie tory, prezentowali basket dużo bardziej wyrachowany i przede wszystkim skuteczniejszy. Zadowalające wyniki (bilans 7 zwycięstw i 4 porażki) sprawiły, że już w lutym trener Kamiński dostał od Zarządu Klubu kontrakt na przyszłe rozgrywki. Zwycięstwa poszły też w parze z wyborem czołowych zawodników drużyny, Korie Luciousa i Jakuba Dłoniaka do prestiżowego Czesko-Polskiego Meczu Gwiazd, który na początku maca 2014 roku został rozegrany w Pardubicach. Szkoleniowiec ROSY Radom Wojciech Kamiński został natomiast zdaniem trenerów zespołów grających w Tauron Basket Lidze, najlepszym trenerem obecnych rozgrywek. Awans do górnej "ligi szóstek" z szóstego miejsca, czyli osiągnięcie przedsezonowych celów, sprawiło, że radomianie z jeszcze większym spokojem przystępowali do kolejnych konfrontacji. Na przełomie marca i kwietnia łupem radomskiego zespołu padały ekipy: Energa Czarnych Słupsk, Trefla Sopot, PGE Turowa Zgorzelec czy Mistrzów Polski Stelmetu Zielona Góra. Hala MOSiR pękała w szwach a wielu analityków koszykarskich zgodnie twierdziło, że"ROSA Radom gra w tej chwili najlepszy basket w kraju..."

ROSA Radom bardzo konsekwentnie realizowała politykę "małych celów", wdrażanych w życie sukcesywnie krok po kroku, mecz po meczu. Team zaczynał sezon z myślą walki o ósemkę, a bardzo szybko wywalczył górną szóstkę. W pierwszej części ligi szóstek było jeszcze lepiej, bo na finiszu tej części rozgrywek (mimo słabej końcówki i 6 porażek z rzędu), radomianie uplasowali się na piątym miejscu. W pierwszych, historycznych dla Organizacji ROSA Play-Off, mimo przewagi parkietu po stronie Anwilu Włocławek, mieli okazję awansować nawet do najlepszej czwórki, czyli tzw. strefy medalowej.

Ćwierćfinałowe konfrontacje z Anwilem Włocławek, drużyną która nieprzerwanie od 22 lat rywalizowała w elitarnych playoffach, rozpoczęły się od dwóch fatalnych i bardzo pechowych wyjazdowych potyczek. Szczególnie bolesna była ta druga, po dwóch dogrywkach, która w przypadku zwycięstwa mogła postwić zespół Kamińskiego w bardzo dogodnej sytuacji przed rewanżami w Radomiu. ROSA Radom stała w Radomiu, we własnej hali "pod ścianą", i jak się okazało egzamin zdała na piątkę. W pierwszej radomskiej batalii ROSA wygrała 86:74 a w meczu numer cztery zdemolowała przeciwnika aż 100:75. Takie zwycięstwo dało radomianom ogromna pewność siebie, przed decydującym, piątym starciem, które zostało rozegrane we Włocławku.

I tam zespół Kamińskiego stanął na wysokości zadania. ROSA pokonała wyraźnie Rottweilery i awansowała do najlepszej czwórki rozgrywek. Już ten fakt był wręcz wymarzonym osiągnięciem, a możliwość gry o medale z najlepszymi i najbardziej rozpoznawalnymi markami w kraju dodawała dodatkowego prestiżu. Otóż zespół, który w najlepszej polskiej lidze występował dopiero dwa lata, stanął przed pierwszą szansą na wyeliminowanie kolejnego rywala i zdobycia medalu Mistrzostw Polski w Koszykówce Męskiej. Niestety, ta część rozgrywek rządziła się już swoimi brutalnymi prawami. W pólfinale radomianie musięli uznać wyższość PGE Turowa Zgorzelec, który kilka tygodni później święcił pierwsze mistrzostwo kraju dla swojego miasta. Na Wielki Finał radomski Klub był jeszcze krótko mówiąc za słaby, ale bardzo cenne doświadczenia, gra w topowej czwórce kraju, możliwość gry w tzw. "Finale Pocieszenia", również dodawała zawodnikom i sztabowi szkoleniowemu dodatkowej motywacji.

W pierwszym meczu o brąz, rozgrywanym w hali Trefla Sopot, radomianie niespodziewanie wygrali 75:76 i stanęli przed pierwszą w historii szansą na medal. Do upragnionego celu pozostało zaledwie jedno zwycięstwo i aż dwie szanse. Z meczem w Radomiu wiązano ogromne nadzieje, jednak sopocianie wygrali bardzo pewnie 60:73, a w decydującej batalii w Sopocie udowodnili (76:56), że na Medal Mistrzostw Polski ROSA Radom musi jeszcze poczekać i zapracować, być może w niedalekiej przyszłości...

Mimo goryczy porażki radomskiego zespołu, zawodnicy Jakub Dłoniak i Kamil Łączyński dostali powołania do szerokiej kadry Reprezentacji Polski a Łączyński jak się później okazało miał duży udział w udanych dla Kadry eliminacjach do EuroBasketu 2015. Wielkie wyróżnienie spadło także na barki Najlepszego Trenera w TBL, który dostąpił zaszczytu asystowania w Kadrze Narodowej Mike'a Taylora. Łukasz Majewski wybrany został natomiast do najlepszej piątki TBL według prestiżowego portalu Polskikosz.pl

Wyniki sezonu 2013/2014

Sezon 2013/2014 to także dalszy rozwój koszykówki na szczeblu młodzieżowym. Zwięczeniem i ukoronowaniem rozgrywek był drugi medal rozgrywek juniorskich dla Organizacji ROSA, ale ten z najcenniejszego kruszczu i w najbardziej prestiżowej kategorii wiekowej U20M. Team trenera Karola Gutkowskiego po niesamowitej drodze do Finałów, a także po fantastycznym radomskim turnieju zdobył upragniony tytuł Mistrzów Polski Juniorów Starszych w sezonie 2013/2014! Radomski turniej kilka miesięcy później okrzyknięty został Imprezą Roku w Radomiu a pięciu członków z radomskiej kadry dostało powołanie do Młodzieżowej Reprezentacji Polski (Damian Jeszke, Jakub Schenk, Daniel Szymkiewicz, radomianin Filip Zegzuła oraz trener Karol Gutkowski, który dostał zaproszenie do odbycia stażu przy Młodzieżowej Reprezentacji Polski).

Rozgrywki juniorskie zakończone największym sukcesem w historii Radomia, były możliwe głównie dzięki zbieranym doświadczeniom na szczeblu II Ligi Męskiej. Fantastyczny sezon teamu trenera Gutkowskiego, 16 zwycięstw i 6 porażek po całym sezonie zasadniczym, dały zespołowi trzecie miejsce i przewagę parkietu w pierwszej rundzie play-off. Radomianie wygrali mecz otwarcia, jednak w dwóch kolejnych bataliach musieli uznać wyższość KS Księżaka Łowicz. Mimo braku awansu do dalszej rundy, a w konsekwencji do I ligi męskiej, która była od początku celem zespołu, jasne stało się, że dalsza gra radomskiej młodzieży na tym szczeblu rozgrywek nie przyniesie pożądanego efektu i widocznego gołym okiem rozwoju młodzieży. Radomianie (zawodnicy, trenerzy atakże Zarząd Klubu) w kolejnym sezonie pragnęli rozwijać się już na zapleczu ekstraklasy...

Wyniki spotkań w II Lidze Męskiej

Opracował Michał Wolczyk
Fotografia Tomek Fijałkowski






więcej...
Sezon 2012/2013 - Tauron Basket Liga

Sezon 2012/2013 - Tauron Basket Liga

2012-04-25 12:06:33

Mimo goryczy porażki w Wielkim Finale sezonu 2011/2012, Zarząd Klubu Sportowego ROSA Radom jak zwykle bardzo szybko rozpoczął prace mające na celu budowę drużyny na sezon 2012/2013. Swoje działania rozpoczął od przedłużenia umowy z dotychczasowym szkoleniowcem Mariuszem Karolem w dniu 29 maja 2012 roku. Choć w kuluarach coraz częściej mówiono o zaproszeniu ROSY Radom do rozgrywek Tauron Basket Ligi, to Zarząd Klubu powierzył trenerowi misję budowania zespołu na miarę sportowego awansu do PLK w najbliższym sezonie zaplecza ekstraklasy!

Niecały miesiąc później, 26 czerwca 2012 roku, wpłynęło do Klubu Sportowego ROSA Radom oficjalne zaproszenie od PLK S.A. do udziału w rozgrywkach Polskiej Ligi Koszykówki w sezonie 2012/2013. Dzień później po konsultacjach ze sponsorem strategicznym zapadła decyzja o przyjęciu zaproszenia do gry w najlepszej polskiej lidze koszykówki.

11 lipca 2012 roku na specjalnie zwołanej konferencji prasowej z udziałem Prezydenta Miasta Radomia Andrzeja Kosztowniaka, Prezesa Polskiej Ligi Koszykówki S.A. Jacka Jakubowskiego, Dyrektora ds Sportowych i P.R. Adama Romańskiego, Prezesa ROSA S.A. Przemysława Saczywko, Generalnego Managera ROSA S.A Roberta Bartkiewicza oraz trenera ROSY Radom Mariusza Karola, oficjalnie poinformowano o udziale ROSY Radom w rozgrywkach Tauron Basket Ligi w sezonie 2012/2013: "Zaproszenie do ekstraklasy odbieramy jako organizacyjny sukces naszego Klubu. W naszej krótkiej historii nie raz udowadnialiśmy, że staramy się zawsze podążać własnymi ścieżkami. Często działaliśmy nieszablonowo, niektórzy mówili, że idziemy wręcz pod prąd. Jednak zawsze przyświecało nam marzenie, aby nasz Klub znalazł się w elitarnym gronie najlepszych polskich zespołów. Dziś mogę powiedzieć, że mamy w Radomiu Ekstraklasę! Oczywiście przed nami jeszcze ogrom organizacyjnej pracy, ale nie boimy się tego wyzwania i wierzę, że mu podołamy" - oznajmił prezes Przemysław Saczywko

Bardzo szybko okazało się, że te wypowiedziane na konferencji prasowej słowa znalazły potwierdzenie w rzeczywistości. Przed całym sztabem ludzi pracujących na co dzień w Klubie postawione zostało zadanie bardzo szybkiego przygotowania się do rogrywek w najlepszej polskiej lidze. Z organizacyjnego punktu widzenia zadanie to często wyglądało na wręcz nierealne, choćby ze względu na szereg barier związanych z małą halą MOSiR, jej nawierzchnią, nieodpowiednimi koszami, zbyt małą liczbą miejsc dla kibiców czy specjalnych stref dla przedstawicieli mediów. Krok po kroku wszystkie przeszkody i problemy zostawały pokonywane a lokalni sympatycy basketu mogli cieszyć swe oczy i nowym, efektownym parkietem i bardzo ciekawą kampanią reklamową promującą występy radomskiego beniaminka w Tauron Basket Lidze.

W drużynie trenera Mariusza Karola pojawili się już wkrótce zawodnicy, na których barkach miał spoczywać wyznaczony przed rozgrywkami cel minimum. Radomski przedstawiciel ekstraklasy miał już w pierwszym sezonie występów w najlepszej polskiej lidze zapewnić sobie przynajmniej dziesiąte miejsce. Miejsce być może odległe, ale dające komfort długoletniej pracy, gdyż w lidze kontraktowej oprócz szeregu wymogów, nie wolno plasować się drużynom na dwóch ostatnich miejscach przez dwa kolejne sezony. W kadrze radomskiej ekipy pojawili się jako pierwsji byli, czołowi zawodnicy Sokoła Łańcut Marcel WilczekPaweł Bogdanowicz. Równocześnie zakontraktowano "serbskie trio" w osobach znanego i doświadczonego na polskich parkietach Slavisy Bogavaca a także Slavena CupkovićaNikoli Vasojevića. W połowie lipca ROSA Radom pozyskała grającego poprzednio w AZS Koszalin, niskiego skrzydłowego J.J.Montgomerego. Obok Bogavaca to właśnie waleczny Amerykanin miał być filarem ekipy trenera Karola. W historycznym dla Radomia sezonie w drużynie znaleźli się także zawodnicy z poprzedniego sezonu: radomianie Piotr KardaśJakub Zalewski a także Artur Donigiewicz, Michał Nikiel, Hubert Radke.  

Drużyna bardzo szybko rozpoczęła męczące przygotowania do debiutanckiego sezonu a wyniki niektórych gier kontrolnych mogły napawać umiarkowanym optymizmem. Cel dla zespołu pozostał jednak ten sam a jak wkrótce pokazało życie, zderzenie z poziomem ekstraklasy było lekcją bolesną nie tylko z punktu widzenia organizacyjnego. Poza pierwszym, debiutanckim starciem w Zgorzelcu z tamtejszym Turowem radomianie grali dobrze, ambitnie, walecznie, czesto wręcz zaskakiwali przeciwnika, jednak w decydujących momentach widać było brak wyrachowania i doświadczenia na tym poziomie rozgrywek. Nade wszystko widoczny był brak sił i centymetrów w walce przede wszystkim pod tablicami. Zarząd Klubu dość szybko postanowił wypełnić lukę w strefie podkoszowej kontraktując drugiego Amerykanina Kima Adamsa, który już wkrótce stał się i w zespole i w całej Tauron Basket Lidze specjalistą od zbiórek. Kim znakomicie wkomponował się także w zespół a jego efektowne akcje przysporzyły mu bardzo szybko ogromną rzeszę fanów!

Pierwsze zwyciętwo ROSY Radom przyszło natychmiast. Radomianie stali się sprawcami jednej z największych sensacji rozgrywek ogrywając w IV kolejce w Hali Mistrzów, pretendenta do walki o medale Anwil Włocławek. Tydzień później po znakomitej grze i fatalnej końcówce wygrali po dogrywce z Jeziorem Tarnobrzeg a w następnej kolejce na perkiecie dziewięciokrotnych Mistrzów Polski do ostatnich sekund walczyli z wielkim Asseco Prokomem Gdynia jak równy z równym. Wszyscy w środowisku radomskiego beniaminka sądzili, że radomianie złapali wkońcu właściwy rytm i mogą w TBL grać o coś więcej niż tylko minimalne cele. Niestety po raz kolejny rzeczywistość okazała się dość brutalna, gdyż podopieczni trenera Mariusza Karola po dwóch zwycięstwach z rzędu zaliczyli licząc ze starciami Pucharu Polski aż sześć kolejnych porażek. Co prawda naszym koszykarzom udało się pokonać jeszcze w Kołobrzegu tamtejszą Kotwicę, jednak styl gry naszej drużyny pozostawiał dużo do życzenia a brak zwycięstw i ostatnia pozycja w tabeli podcinały wyraźnie zespołowi skrzydła. Z meczu na mecz coraz bardziej widoczny był brak "chemii" pomiedzy zawodnikami a trenerem.

Przegrane spotkanie z 22 grudnia 2012 roku przeciwko przeżywającej kryzys Polpharmie Starogard Gdański przelało przysłowiową czarę goryczy. Zarząd Klubu po raz kolejny zareagował na sytuację w zespole rozwiązując umowę z trenerem Mariuszem Karolem. Bardzo szybko w Radomiu pojawił się doświadczony i znany głównie z występów w stołecznej Polonii Wojciech Kamiński, który miał dokończyć sezon i włączyć się do walki o wyznaczony cel. Zadanie to miał ułatwić także trzeci Amerykanin Ronald Dorsey, spisujący się znakomicie w silnych ligach Australii, Nowej Zelandii, Litwy czy Francji. Choć "Ron" w kilku meczach pokazał przebłyski swojego sporego talentu, to w gruncie rzeczy nie wnióśł do zespołu zbyt wiele i nie okazał się zawodnikiem, który mógłby odmienić oblicze drużyny z Radomia.

Już od pierwszych spotkań z udziałem trenera Kamińskiego drużyna zmieniła swój styl gry, na koszykówkę spokojniejszą, pukładaną, bardziej kontrolowaną. Zwycięstwa nie przyszły co prawda szybko, choć trzeba przyznać, że radomian i nowego trenera dość często "prześladowały" piękne mecze z fatalnymi koncówkami. Przegrana w Tarnobrzegu po dogrywce, minimalna porażka z Asseco Prokomem na własnym boisku czy porażka po dwóch dogrywkach w Koszalinie. Mimo wyraźnej poprawy stylu, ROSIE Radom wciąż brakowało nadal jednego i zarazem najważniejszego - zwycięstw! Po raz kolejny Zarząd Klubu zdecydował się na korektę składu rezygnując pod koniec stycznia 2013 roku z usług Nikoli Vasojevića i kontaktując Amerykanina Dominique "Nica" Wise, który w krótkim czasie stał się liderem drużyny tranera Kamińskiego i jednym z najlepszych playmakerów Tauron Basket Ligi.

Ze zmianą stylu gry przyszły też zwycięstwa nad Startem Gdynia, Kotwicą Kołobrzeg czy wyjazdowe, zaskakujące nad Stelmetem Zielona Góra. W krótkim czasie radomianie "wrócili do gry" mając nawet realne szanse na powalczenie o pozycje 7-8 na koniec pierwszego etapu rozgrywek. Tuż przed ligą szóstek działacze radomskiego Klubu postanowili skorzystać z okazji jaką było wypożyczenie od Trefla Sopot Mateusza Jarmakowicza, obiecującego, polskiego środkowego, który miał pomoć zespołowi w zdobywaniu punktów w strefie podkoszowej.

Do drugiego etapu rozgrywek nasi koszykarze przystępowali i z nadziejami i szansami na włączenie się do walki o pozycję dziewiątą. Huraoptymiści myśleli nawet o ataku strefy miejsc 7-8 dającej ostatecznie awans do rozgrywek play-off's. Niestety radomianom nie udało się wygrać, żadnego z meczy "o stawkę", choć dzięki korzystnym wynikom już na trzy kolejki przed końcem zmagań zapewnili sobie upragnione i jakże cenne miejsce dziesiąte!

Trudny  i pouczający sezon 2012/2013 w Tauron Basket Lidze dobiegł niestety końca i pokazał jak duża różnica dzieli rozgrywki niższego szczebla od koszykówki w najlpeszym polskim wydaniu. I organizacyjnie i sportowo cały Klub zrobił ogromny krok do przodu, choć trzeba przyznać, że nie obyło się bez wpadek, potknięć czy nawet bolesnych upadków. Trudno nie zgodzić się ze słowami Prezesa ROSY S.A. Przemysława Saczywko kończącymi historyczny dla Radomia sezon 2012/2013: Przystąpiliśmy do rozgrywek jako beniaminek i lekcja profesjonalnego basketu sporo nas wszystkich kosztowała. Popełniliśmy wiele błędów, do których się przyznajemy. Nie wszystkie nasze decyzje były trafne, ale osiągnięty minimalny cel uświęca te środki...

Gdy z perspektywy minionego już sezonu, w którym radomscy kibice mieli okazje zobaczyć w swoim mieście polską ekstraklasę, czołowych zawodników, widowiskowe akcje, wzloty i upadki a nade wszystko ROSĘ Radom, która już jako beniaminek zrealizowała swój pierwszy "mały cel", pozostaje nam wszytkim mieć nadzieję, że kolejne lata będą dużo lepsze, ciekawsze, ambitniejsze, pełne niesamowitych sportowych przeżyć a przede wszystkim pozwolą Kibicom cieszyć się przez wiele kolejnych sezonów z koszykówki w najlepszym polskim wydaniu... i to w Radomiu!

Wyniki spotkań w sezonie 2012/2013
Brązowy medal Mistrzostw Polski U14M dla MKS Piotrówki Radom

Opracował Michał Wolczyk
Fotografia Tomek Fijałkowski




więcej...
Sezon 2011/2012 - I liga

Sezon 2011/2012 - I liga

2012-08-17

Po świetnym debiutanckim sezonie na zapleczu ekstraklasy Zarząd Klubu postawił bardzo ambitne zadanie przed sztabem szkoleniowym ROSY Radom. Już nie raz młody Klub zadziwiał lokalne środowisko swoimi sportowymi ambicjmi, ale cel bezpośredniego awansu do najlepszej polskiej ligi zadziwił niejednego znawcę basketu na arenie krajowej. Trenerzy Piotr Ignatowicz i Marek Łukomski w krótkim czasie mieli zbudować zespół na miarę Wielkiego Finału Play-Off's dającego do tej pory awans do upragnionej ekstraklasy.

Szkoleniowcy w przerwie między sezonami namówili do współpracy czołowego playmakera pierwszej ligi Rafała Glapińskiego, który miał być alternatywą dla eksploatowanego do tej pory Piotra Kardasia. Pozyskano także z Siarki Tarnobrzeg silnego skrzydłowego Tomasza Pisarczyka, który miał wzmocnić siłę podkoszową radomian. Na kilka dni przed startem rozgrywek absolutnym hitem okazało się zatrudnienie, reprezentanta Polski, Marcina Iwo Kosińskiego znanego lepiej jako Iwo Kitzinger. Z ROSĄ rozstali się niestety Michał Przybylski, Alan Urbaniak oraz Tomasz Sosnowik.

Drugi sezon na tym szczeblu rozgrywek, nie był już tak obiecujący jak fenomenalny start "rewelacyjnego beniaminka". Radomianie bardzo długo szukali formy, eksperymentowali z taktyką a na tle bardzo mocnych rywali prezentowali się dość przewidywalnie. ROSA Radom nie wygrywała już tak systematycznie. Dobre występy przeplatała nienajlepszymi, a co gorsze zdarzały się jej niczym nieuzasadnione potknięcia, do których można zaliczyć fatalną postawę w meczu wyjazdowym w Gdyni (90:76 dla Startu), zaskakującą przegraną we własnej hali ze Zniczem Basket Pruszków (po dogrywce 91:103), przegraną z beniaminkiem w Toruniu (76:63) czy katastrofalną postawę w wyjazdowym meczu z kolejnym beniaminkiem z Kutna (76:58 w meczu, wynik trzeciej kwarty 22:5!).

Widać było gołym okiem że, zespół który miał walczyć o najwyższy cel, męczył się i nie mógł złapać właściwego rytmu. Wszystko to sprawiło, że Zarząd Klubu stanął przed kolejnym bardzo trudnym zadaniem, mając oczywiście na uwadze założony przed sezonem cel. Konsekwencją nienajlepszej postawy drużyny było w pierwszej kolejności rozwiązanie umowy z pozyskanym przed sezonem Glapińskim. Mimo poczynionych przez włodarzy Klubu starań, nie udało się poprawić atmosfery wewnątrz drużyny a co za tym idzie "skierować" jej na właściwe tory. Nienajlepszy, choć wygrany ostatecznie mecz z trzecim beniaminkiem zaplecza ekstraklasy Polonią Budimpex Przemyśl (61:57) był, jak się później okazało, ostatnim dla dotychczasowego szkoleniowca Piotra Ignatowicza.

28 listopada 2011 roku Zarząd Klubu Sportowego ROSA Radom, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, powierzył funkcję trenera jednemu z najbardziej znanych polskich szkoleniowców - Mariuszowi Karolowi. W słowach skierowanych do dziennikarzy nowy sternik ROSY oświadczył: "Nie mówię, że zespół na 100% awansuje do ekstraklasy, bo byłbym niewiarygodny. Mogę obiecać jednak, że będziemy walczyć do ostatniego dnia, w którym trwają rozgrywki. Postaram się aby w Radomiu była ekstraklasa i koszykówka na najwyższym poziomie, wykorzystam swoje wszystkie umiejętności i doświadczenie, aby ten cel osiągnąć."

Pod wodzą nowego szkoleniowca koszykarze ROSY awansowali do III rundy Pucharu Polski gromiąc w trenerskim debiucie UKS Siemkaszkę Piekary (54:98). Póżniej w ligowym starciu w Krośnie pewnie pokonali tamtejszy MOSiR (65:76) a na zakończenie roku beniaminka z Jeleniej Góry (79:44). Bardzo szybko Mariusz Karol zasłynął w lokalnym środowisku z żelaznej konsekwencji, urozmaiconej taktyki i z ekstremalnie ciężkich treningów fizycznych. Te miały jednak przynieść efekt dopiero w fazie play-off's. Pod wodzą trenera Karola koszykarze zaczęli grać agresywną a przede wszystkim aktywną obronę z szybkim przeniesieniem piłki do kontrataku. Do wizji tej koszykówki nie pasował niestety lubiany w Radomiu Paweł Wiekiera, który ostatecznie został przeniesiony do drużyny rezerw. Passa kilku zwycięstw w ostatnich sekundach, wzmocniła więzi wśród zawodników, uzmysłowiła im, że ciężkie treningi przynoszą efekty i zawsze warto walczyć do końca. Ich myśli i treningi podążały coraz częściej w  kierunku nadchodzących rozgrywek posezonowych. Pierwszoligowcy okrzepli, nabrali potrzebnej siły, choć nie wystrzegli się kilku bardzo bolesnych porażek (w Siedlcach 69:55, w Łańcucie 72:68, z Gdynią 72:80, we Wrocławiu z II ligowym WKS Śląskiem w IV rundzie Pucharu Ppolski 93:71, w Pruszkowie 73:69 i ponownie z Siedlcami 66:76 na zakończenie sezonu zasadniczego).

Play-Off's 2012 miał zapewnić ROSIE Radom upragniony awans do ekstraklasy. W okienku trensferowym między rundami sezonu zasadniczego, mimo usilnych starań trenera Mariusza Karola i całego Zarządu Klubu, nie udało się pozyskać wartościowego zawodnika. Jasne się zatem stało, że awans trzeba wywalczyć, wystawiając do walki wszelkie możliwe argumenty. Temu zresztą popdporządkowane były ostatnie tygodnie sezonu. Przeciwnik z pierwszej rundy PTG Neto Sokół Łańcut, mimo podjęcia morderczej walki, uległ dwukrotnie na radomskiej hali MOSiR (81:64 i 75:60). Radomianie jechali do Łańcuta ze świadomością, że mają trzy kolejne szanse, aby zapewnić sobie półfinał. W starciu numer trzy gospodarze obronili halę (79:72), jednak już następnego dnia trzecie zwycięstwo (54:69) należało się tylko ROSIE Radom.

W drugiej rundzie (półfinał) na radomian czekała mocna jak zwykle na tym etapie rozgrywek MKS Dąbrowa Górnicza, która w zaledwie trzymeczowej konfrontacji odprawiła z kwitkiem groźnych w sezonie zasadniczym koszykarzy SKK Siedlce. Konfrontacja od początku zapowiadała się na pasjonującą, fizyczną, wyniszcającą ale chyba nikt nie przypuszczał, że aż pięciomeczową. Mająca przewagę własnego parkietu ROSA wygrała minimalnie w pierwszym pojedynku 80:79, jednak już następnego dnia musiała uznać wyższość podopiecznych trenera Wojciecha Wieczorka. W meczu numer trzy obie drużyny postawiły na wyniszczającą defensywę, stąd bardzo niski wynik szczęśliwej dla ROSY konfrontacji (61:65). Radomianie tego dnia gonili przeciwnika a w drugiej połowie dali sobie rzucić zalediwe 21 punktów. Następnego dnia to "Zagłebiacy" dyktowali warunki wytrzymując lepiej trudy poprzedniego spotkania. MKS wygrał 94:90 wyrównując rywalizację, która na decydujące starcie przenoiosła się do Radomia. W piątym, decydującym i niesamowitym zarazem meczu nie zagrał Marcin Kosiński, ukarany w Dąbrowie Górniczej przewinieniem techicznym. Ten decydujący mecz zapisze się  w pamięci miłośników radomskiego basketu z kilku względów. Niesamowity doping radomskich kibiców, którzy tego dnia ubrani na biało, szczelnie wypełnili halę. Niesamowita dramaturgia i zwroty akcji. I w końcu niesamowita gra Artura Donigiewicza (31 punktów i 13 zbiórek) i Huberta Radke (23 punkty i 12 zbiórek) doprowadziła ROSĘ do trzeciego zwycięstwa a co za tym idzie do Wielkiego Finału! W poprzednim sezonie udział w finale dawał obu drużynom awans, w rozgrywkach 2011/2012 zwycięzca mógł być tylko jeden!

W Wielkim Finale na radomian czekała drużyna Startu Gdynia, która przed sezonem również nie ukrywała swoich aspiracji. A więc finał godnych siebie rywali. Rywalizacja przeniosła się nad morze, do lidera rozgrywek po sezonie zasadniczym, który dość gładko w pierwszej rundzie uporał się z AZS Kutno (3:0) a w pólfinale z rewelacją rozgrywek Zniczem Basket Pruszków (3:1). Koszykarze Startu mieli więcej atutów po swojej stronie. Mieli przewagę własnego parkietu, szerszą kadrą a przede wszystkim więcej czasu na regenerację sił i rozpracowanie rywala. Radomianie już dwa dni po meczu z Dąbrową Górniczą wyruszyli w męczącą podróż na Pomorze, jednak do Gdyni jechali po dwa zwycięstwa.

Pierwszy mecz to dość łatwe zwycięstwo radomian (67:82), którzy w drugiej połowie pozwolili Startowi Gdynia na zdobycie jedynie 24 punktów. Nadzieje przed starciem drugim były ogromne, zarówno wśród radomskich sympatyków, którzy wszystkie wyjazdowe mecze play-off's 2012 mogli oglądać "na żywo" dzięki transmisjom internetowym tvPodkarpacka.pl, jak i samych zawodników. Niestety Start zagrał kapitalną partię, zwłaszcza w obronie, eliminując z gry wysokich zawodników ROSY. Radomianie próbowali odwrócić losy tego spotkania indywidualnymi pojedynkami jednak wynik meczu dla gospodarzy (73:56) dobitnie obrazuje ROSĘ w tamtej konfrontacji.

Mecze w Radomiu miały przechylić wynik rywalizacji na stronę radomian, miały zapewnić miastu awans do najlepszej polskiej ligi. Zarówno w sztabie szkoleniowym, wśród zawodników, jak i wśród kibiców panowała powszechna mobilizacja. Decydujące dla wyniku rywalizacji starcie numer trzy, to mocne uderzenie ROSY, która szybko zaznaczyła swoją przewagę. Kiedy wszyscy myślami byli już w czwartym pojedynku, zdziesiątkowani przez kontuzje i przewinienia gdynianie nagle wrócili do gry. Zła passa ROSY rozpoczęła się od niesamowitej trójki z 3/4 boiska Karola Szpyrki na zakończenie trzeciej kwarty i kolejnych Mateusza Kostrzewskiego i Marcina Malczyka na początku finałowej odsłony. Mimo wszystko radomianie cały czas mieli szansę na zwycięstwo, jednak po ostatnim niecelnym rzucie gdynian z obwodu zabrakło zastawienia i Start doprowadził do szczęśliwej dla siebie dogrywki. Wynik 81:86 pozbawił podopiecznych trenerów Mariusza Karola i Marka Łukomskiego złudzeń i wiary w końcowy sukces. W czwartej konfrontacji tego bardzo ciekawego finału nie udało się doprowadzić do wyrównania. Podopieczni trenera Pawła Turkiewicza zaprezentowali zespołową koszykówkę i niesieni dobrą atmosferą postawili przysłowiową kropkę nad "i".  Porażka 56:75 bolała ale w tym Finale zwycięzca mógł być tylko jeden!

Sezon 2011/2012, choć debiutancki na szczeblu II ligi, okazał się szczęśliwy i pouczający dla drużyny prowadzonej przez trenerów Karola Gutkowskiego i Jarosława Wróbla. II-ligowy zespół ROSY złożony głównie z juniorów awansował po raz pierwszy do fazy play-off's, choć tam musiała uznać wyższość bardziej doświadczonych zawodników z PWiK Piaseczno. Trzeba tu jednak nadmienić, że sukces ten nie byłby możliwy bez ogromnego wsparcia Pawła Wiekiery, który w połowie sezonu został "przesunięty" do ROSY II, czy pozostałych zawodników pierwszego zespołu, którzy "gościnnie" walczyli na tym pozimie rozgrywek. W sezonie tym odbyły się także w Radomiu Marcin Gortat Camp 2011 i towarzyszący mu Right Guard Streetball Cup, Ćwierćfinał Mistrzostw Polski Juniorów (U-18) oraz Półfinał Mistrzostw Polski Juniorów (U-20) z udziałem naszych drużyn.

Opracował Michał Wolczyk
Fotografia Tomasz Fijałkowski


więcej...
Sezon 2010/2011 I liga

Sezon 2010/2011 I liga


Sezon 2010/2011 był krótko mówiąc znakomitą kontynuacją fantastycznych rozgrywek drugoligowych, które dały młodemu nadal klubowi z Radomia upragniony sportowy awans na zaplecze ekstraklasy. Nowe wyzwanie jakim była gra na tym szczeblu rozgrywek poskutkowały zmianami organizacyjno-porządkowymi. W strukturach Klubu pojawiło się między innymi stanowisko Rzecznika Prasowego, które objął były koszykarz między innymi AZS Politechniki Radomskiej Michał Wolczyk. Prężnie zaczął działać dział marketingu, dzięki któremu o ROSIE Radom coraz częściej mówiło się i głosniej i lepiej w lokalnym środowisku sportowym. Pojawiło się lekko zmodyfikowane logo, powstałe w związku z nową uproszczoną nazwą - Klub Sportowy ROSA Radom. Zarząd Klubu zdecydował, że w debiutanckim sezonie nasi koszykarze zaprezentują się w strojach marki Colo z dodatkowymi nazwiskami na plecach. Pojawiły się także nowe gadżety dla kibiców i nowy design, bardziej przejrzystej strony internetowej. Do zespołu dołączyli pozyskany z Polonii Warszawa Michał Przybylski oraz z AZS Politechniki Radomskiej Robert Cetbar, kadrę ROSY opuścili ostatecznie Konrad Michałek i Karol Muszyński. 

Sezon 2010/2011 przyniósł także ze sobą ciekawe zmiany w przepisach gry w koszykówkę. Zdecydowano między innymi o przesunięciu linii za 3 punkty na odległość 6,75 m, pojawił się obszar ograniczony (półkole) w polu trzech sekund, zmianił się pomiar 24 sekund, pojawił się obowiązek relacji statystycznych on-line a także zniesieno ostatecznie obowiązek gry młodzieżowca. Przed sztabem szkoleniowym w osbach Piotra Ignatowicza i Marka Łukomskiego i całym zespołem pojawił się także nowy, bardzo ambitny cel "zaatakowania ósemki" już w debiutanckim sezonie. Pod koniec sieprpnia 2010 roku Zarząd Klubu Sportowego ROSA Radom przedstawił swoje założenia organizacyjno - szkoleniowe na najbliższe cztery lata, które zakładały: awans pierwszej drużyny do ekstraklasy, awans drugiej drużyny do II ligi, udoskonalenie współpracy z grupami młodzieżowymi oraz wspieranie środowiska radomskiego w projekcie budowy nowoczesnej hali sportowej.
 
Przygotowania do rozgrywek rozpoczęły się od zgrupowania w Białym Dunajcu i drugiego obozu kondycyjnego w Solcu nad Wisłą. Później przyszedł czas na pierwsze sparingi i mocno obsadzony XVIII Memoriał imienia Profesora Alfonsa Wicherka w Radomiu, w którym triumfowali gospodarze. Wszystko to przepowiadało niesamowite emocje w sezonie 2010/2011 jednak najwięksi optymiści i znawcy basketu nie przeczuwali tak rewelacyjnego startu w rozgrywkach. 26 września 2010 roku ROSA Radom zadebiutowała przed własną publicznością w I lidze gromiąć MKS Znicz Basket Pruszków 98:55. Później było jeszcze lepiej, radomianie wygrali kolejne cztery mecze a w Polsce zaczęto głośno mówić o "rewelacyjnym beniaminku z Radomia". Ten fantastyczny początek pozwolił scementować zespół i uwierzyć koszykarzom we własne siły. Sezon trwał dalej a w jego trakcie koszykarze ROSY Radom zostali zaproszeni na towarzyski dwumecz z piątą drużynę rozgrywek ekstraklasy PGE Turowem Zgorzelec. Później Polskę obiegła informacja o meczu Gwiazd I ligi organizowanym w Radomiu i kolejnej edycji Pucharu Polski, gdzie ROSA Radom w III rundzie dzielnie stawiała opór Zastalowi Zielona Góra.

W rozgrywkach ligowych radomianie prezentowali się bardzo korzystnie. Byliśmy wtedy jedyną drużyną, która nie doznała tak zwanej "wpadki". Oczywiście zdarzały się porażki (zaledwie cztery w I etapie rozgryweke: z Sokołem Łańcut, Sportino Inowrocław, ŁKS Łódź po dogrywce oraz z AZS Politechniką Warszawską), ale były one wkalkulowane w trudy debiutanckiego sezonu i wyjazdowych konfrontacji. Na koniec pierwszej rundy podopieczni trenerów Piotra Ignatowicza i Marka Łukomskiego stanęli przed ogromną szansą wywalczenia pozycji lidera rozgrywek,jednak po nienajlepszym meczu ulegli na wyjeżdzie wspomnianym "Inżynierom" z Politechniki Warszawskiej (72:62).

Po tak fantastycznej pierwszej części sezonu, występ aż pieciu radomskich zawodników w Meczu Gwiazd I Ligi nie był dla nikogo zaskoczeniem.Na ławce rezerwowch obok Mladena Starcevića zasiadł jako asystent Marek Łukomski. Jakub Zalewski dostał największe poparcie od swoich fanów, którzy wybrali go do pierwszej piątki Wschodu,Piotr Kardaś został doceniony przez Polski Związek Koszykówki a Artur Donigiewicz i Emil Podkowiński wystąpili w prestiżowym konkursie wsadów. wycięstwo Gwiazd dzięki rzutowi w dogrywce Piotra Kardasia w ostatniej sekundzie zostało na Wschodzie, a popularny w "Lary" został wybrany MVP tego spotkania.

W okienku transferowym przedzielającym sezon zasadniczy, włodarze radomskiego Klubu pozyskali nowego wartościowego zawodnika Huberta Radke, który miał wzmocnić podkoszową siłę radomian. Jak się później okazało "Hubi wypełnił lukę po kontuzjowanym Tomaszu Sosnowiku. Zarząd Klubu rozwiązał także umowę z drugim rozgywającym Tomaszem Wróblem a w jego miejsce zakontraktował Alana Urbaniaka i radomianina Pawła Pirosa. Druga runda okazała się bliźniaczą w stosunku do pierwszej. Radomianie ponownie doznali tylko czterech porażek (z Asseco Prokom II Gdynia po dogrywce, Sokołem Łańcut, Sportino Inowrocław oraz z MKS Dąbrową Górniczą) kończąc sezon zasadniczy na fantastycznym trzecim miejscu, dającym przewagę boiska w I rundzie fazy play-off's. Plan minimum został więc przez trenerów i zawodników zrealizowany z nawiązką. Apetyty wśód kibiców, działaczy, sztabu szkoleniowego i samych zawodników były znacznie większe, niestety porażka w obu meczach z ŁKS Sphinx Łódź okazała się bezlitosną i gorzką lekcją dla beniaminka zaplecza ekstraklasy. Lekcja pokory i gry w rozgrywkach posezonowych została odebrana a radomianie ukończyli fantastyczny, debiutancki sezon ze świadomością, iż przegrali z drużyna, która ostatecznie awansowała do ekstraklasy.

Ostateczna klasyfikacja zespołów I ligi męskiej po sezonie 2010/2011:
1. AZS Politechnika Warszawska - złoty medalista, awans do TBL;
2. ŁKS Sphinx Łódź - srebrny medalista, awans do TBL;
3. PTG Sokół Łańcut - brązowy medalista;
4. MKS Dąbrowa Górnicza;
5. ROSA Radom
;
6. Sportino Inowrocław;
7. Asseco Prokom II Gdynia;
8. KS Spójnia Stargard Szczeciński;
9. MKS Znicz Basket Pruszków;
10. SKK Siedlce;
11. AZS Radex Szczecin;
12. Olimp MKS Start Lublin;
13. KPSW Astoria Bydgoszcz - spadek do II Ligi;
14. GKS Tychy - spadek do II Ligi;
15. Polonia 2011 Warszawa - spadek do II Ligi;
16. Victoria Górnik Wałbrzych - spadek do II Ligi.

Skład ROSY Radom w sezonie 2010/2011
:
Michał Nikiel, Hubert Radke, Tomasz Sosnowik, Paweł Wiekiera, Maciej Maj, Michał Przybylski, Emil Podkowiński, Robert Cetnar, Konrad Kapturski, Artur Donigiewicz, Jakub Zalwski, Paweł Piros, Alan Urbaniak, Piotr Kardaś, Tomasz Wróbel, grający asystent trenera Marek Łukomski, pierwszy szkoleniowiec Piotr Ignatowicz.

Sezon 2010/2011 okazał się także bardzo szczęśliwy dla drużyn prowadzonych przez trenera Karola Gutkowskiego. III-ligowa drużyna złożona z ciekawej kombinacji rutyniarzy i zawodników młodego pokolenia wywalczyła w Białymstoku bardzo ważny dla Klubu awans na wyższy poziom. Zarząd Klubu nie ukrywał, że posiadanie przez ROSĘ drużyn w I i II lidze miało służyć ogrywaniu zawodników z głębokich rezerw a w niedalekiej przyszłości utalentowanej młodzieży. Drużyny juniorów już w tym sezonie pokazały się na arenie krajowej a z czasem dzięki grze w drużynach seniorskich mają stanowić o sile radomskiej koszykówki. Awans do II ligi wywalczyli: Przemysław Kogut, Emil Podkowiński, Maciej Maj, Robert Cetnar, Konrad Kapturski, Konrad Łabędź, Jarosław Wróbel, Łukasz Sobuta, Jakub Stanios, Filip Zegzuła, Konrad Mamcarczyk, Dominik Wólczyński oraz Jacek Wólczyński.  

Opracował Michał Wolczyk
Fotografia Łukasz Wójcik (Echo Dnia)


więcej...
Sezon 2009/2010  II liga

Sezon 2009/2010 II liga

2012-08-14

W przygotowaniu.


Fotografia Łukasz Wójcik (Echo Dnia)


więcej...
Sezon 2008/2009 II liga grupa A

Sezon 2008/2009 II liga grupa A

2012-08-14

Do sezonu 2008/2009 przystępujemy jako jeden z głównych faworytów do awansu do I ligi. Nic w tym dziwnego skoro przed rozgrywkami zespół został znacząco wzmocniony przez graczy występujących w ostatnich kilku sezonach w czołowych zespołach zaplecza ekstraklasy. I tak do Radomia po trzech latach gry w Siarce Tarnobrzeg wracają wychowankowie radomskich klubów: Piotr Kardaś (MKS Ekonomik) i Daniel Wall (MKS Piotrówka). Dodatkowo zespół wzmacnia wyróżniający się w sezonie 2007/2008 center Stali Stalowa Wola (I liga) Michał Nikiel. Z klubem przedłużyli kontrakty wszyscy podstawowi gracze z udanego dla nas sezonu 2007/2008: Tomasz Wróbel, Tomasz Sosnowik, Tomasz Baszak, Jakub Zalewski, Przemysław Kogut, Karol Gutkowski i Konrad Kapturski. Zespół wydaje się kompletny, nic więc dziwnego, iż Zarząd Klubu postawił przed zawodnikami prowadzonymi przez duet trenerski Piotr Ignatowicz i Robert Bartkiewicz ambitny cel awansu na zaplecze ekstraklasy.

Przedsezonowe sparingi wydają się potwierdzać nasze aspiracje. Zwycięstwa nad drużynami z I ligi lub czołowymi ekipami II ligi potwierdzały dobre przygotowanie do sezonu. Sala popularnego "Ekonomika", pomimo wprowadzenia biletów wstępu na mecze ligowe, zapełniała się kibicami pragnącymi podziwiać widowiskowe akcje swoich pupili i zagrzewać ich do zwycięstwa w każdym meczu. 

Pierwsze dwa mecze sezonu to pewne zwycięstwa, nad beniaminkiem z Łowicza i groźną drużyną z Kutna. Niestety już trzecia kolejka ligowa sprowadziła nas na ziemię, uświadamiając iż w imię sportowej maksymy "Bij faworyta" wiele drużyn w meczach z nami będzie wznosić się dosłownie na wyżyny swoich umiejętności, walcząc jednocześnie z niespotykaną determinacją i wolą zwycięstwa. Takiego właśnie podejścia doświadczamy w pojedynku z drugim beniaminkiem - UKS Łęczyce. Po bardzo wyrównanym meczu ulegamy minimalnie gospodarzom tego spotkania. 

Po tym meczu wszyscy od Zarządu Klubu po zawodników i trenerów uświadamiamy sobie, że osiągnięcie celu nie będzie spacerkiem. Kolejne mecze to seria zwycięstw naszej drużyny, zarówno na swoim parkiecie jak i na wyjeździe. Kibice coraz chętniej i częściej goszczą na trybunach hali Ekonomika, głośnym i żywiołowym dopingiem zagrzewając swoich pupili do dobrej gry i zwycięstw. 

Po serii ośmiu kolejnych zwycięstw plasujemy się na drugim miejscu tworząc wraz z Astorią Bydgoszcz i AZS Politechniką Warszawa ścisłą czołówkę II ligowej tabeli. Na "Mikołajki" fundujemy swoim kibicom przekonywujące zwycięstwo z liczącym się zespołem Pierników Toruń. W ostatnim meczy 2008 roku, w przedświątecznym tygodniu na kibiców czekała prawdziwa gratka; mecz z AZS Politechniką Warszawską o prymat na półmetku rozgrywek. Zawody ligowe z liderem tabeli wzbudził niespotykane zainteresowanie ze strony kibiców. Już na pół godziny przed meczem próżno było szukać wolnego miejsca na trybunach. Spóźnialscy musieli zadowolić się miejscami stojącymi. W ogłuszającym dopingu obie drużyny stoczyły pasjonujący pojedynek. Szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną raz na drugą stronę. Niestety w trzeciej kwarcie nie wykorzystaliśmy momentu, kiedy udało się uzyskać 13 punktowe prowadzenie. Nie umieliśmy "dobić" przeciwnika. Goście w kilka minut czwartej kwarty odrobili straty a celnymi rzutami z dystansu wypracowali 11-punktowe zwycięstwo. Spotkanie przy wigilijnym stole przebiegło niestety w minorowych nastrojach. 

Nowy rok zaczynamy od wyjazdu na arcytrudny teren do jednego z faworytów Astorii Bydgoszcz. Do meczu podchodzimy bardzo skoncentrowani pełni woli rehabilitacji za ostatnią porażkę. Na trybunach dodaje nam otuchy grupa najwierniejszych kibiców z Radomia na czele z naszym głównym sponsorem Panem Romanem Saczywko. Mecz jest pasjonującym widowiskiem dla kibiców obu drużyn. Żadnej z nich nie udało się uzyskać przewagi mogącej przeciwnikowi odebrać nadzieję na wygraną i przechylić szale zwycięstwa. W drużynie gospodarzy rewelacyjne zawody rozgrywają tradycyjnie Dorian Szytenholm, Artur Gliszczyński i Przemysław Gierszewski. Ten ostatni w końcówce meczu zdobywa punkty w kluczowych momentach, trafiając z wręcz niewiarygodnych pozycji (głównie zza linii 6,25m). Niestety ponownie musimy uznać wyższość naszych przeciwników, przegrywając 83:89.

Po drugiej z rzędu porażce w drużynie daje się odczuć napięcie i nerwowość wynikającą z wyników, będących poniżej oczekiwań, krytyki ze strony części kibiców i rodzącego się braku wzajemnego zaufania. Jednocześnie coraz mocniej zespół odczuwa presje na wynik sportowy ze strony całego środowiska: kibiców, mediów i sponsorów. Rundę rewanżową zaczynamy od wysokiej wygranej z walczącym o utrzymanie Księżakiem Łowicz, która nieco poprawia nastroje w zespole.

Następny przeciwnik - AZS WSGK Kutno to już drużyna z zupełnie innej "półki". Zespół będący "na fali" sprawił już w sezonie nie jedną niespodziankę pokonując wyżej notowanych rywali. Z ubolewaniem musimy przyznać, iż tego meczu ponownie nie możemy zaliczyć do udanych. Niesieni dopingiem swojej publiczności i mający swoich liderów w osobach nieobliczalnego strzelca i reżysera gry Radosława Kubali oraz bardzo solidnego gracza podkoszowego Mirosława Rajkowskiego gospodarze, sprawiają kolejną niespodziankę, pokonując nasz team 9 punktami. Jak się okazało porażka ta stała się początkiem największego kryzysu w krótkiej historii klubu. Na pomeczowym podsumowaniu gry, jakiego tradycyjnie dokonuje trener w szatni, miała miejsce kulminacja niezadowolenia i eksplozja wzajemnych pretensji. Próba poszukiwania przyczyn słabej dyspozycji zespołu przerodziła się w pyskówkę połączoną z męską wymianę zdań pomiędzy trenerem i jednym z zawodników. Niestety emocje wymknęły się spod kontroli. W potoku zbędnych słów, zostało powiedziane o wiele za dużo niż można by uznać za dopuszczalną norme stosunków między trenerem, a zawodnikiem. Zarząd Klubu stanął przed najpoważniejszym problemem - rozwiązania ewidentnego i groźnego dla przyszłości klubu konfliktu w zespole. 

Po wysłuchaniu obu stron i wnikliwej analizie sytuacji zdecydowano się na bardzo trudna i bolesną, aczkolwiek chyba jedyną możliwą w takiej sytuacji decyzję. Za grę i dalszą współpracę podziękowano jednemu z liderów zespołu i ulubieńcowi radomskiej publiczności - Danielowi Wallowi. Na szczęście zespół potrafił się skonsolidować i pokazał wielki charakter. Po odejściu wspomnianego Walla drużyna zmieniła swoje oblicze i styl gry. Lukę na pozycji niskiego skrzydłowego wypełnił nieangażujący się dotychczas w grę trener Piotr Ignatowicz. Zespół pozbierał się psychicznie i odzyskał pewność siebie, odnosząc jedenaście kolejnych zwycięstw, przerwanych dopiero porażką w przedostatniej wyjazdowej kolejce z AZS Politechniką Warszawską.

Na zakończenie sezonu czekał nas arcyważny mecz z Astorią Bydgoszcz o II miejsce w tabeli. Do Radomia przyjechała wspierać swoich zawodników grupa przeszło pięćdziesięciu najwierniejszych kibiców Astorii. Był to niewątpliwie jeden z najtrudniejszych meczy w sezonie. Drużyna naszych przeciwników wzniosła się na szczyty swoich niemałych umiejętności, rozgrywając w opinii wielu obserwatorów jeden z najlepszych meczy w sezonie. Ostatecznie zwyciężamy dwoma oczkami, po indywidualnej akcji "2 + 1" w ostatnich sekundach meczu naszego lidera Piotra Kardasia, zapewniając sobie tym samym lepszą pozycję wyjściową w fazie play-off.

W pierwszej rundzie ponownie natrafiamy na naszego ostatniego rywala - zespół Astorii. W pierwszym meczy jesteśmy zdecydowanie lepszym zespołem pod każdym względem i zwyciężamy 22 punktami. Do Bydgoszczy jedziemy z nastawieniem odniesienia zwycięstwa i zakończenia rywalizacji już w drugim meczu. Rewanż był o wiele bardziej wyrównany jednak wyższość naszej ekipy nie podlegała dyskusji. W najtrudniejszych momentach ciężar gry brali na siebie najbardziej doświadczeni zawodnicy - Piotr Ignatowicz, Piotr Kardaś i Michał Nikiel, doprowadzając do zwycięstwa.

W pierwszym dla ROSA-Sportu "Wielkim Finale" czekał na radomian po zwycięstwie 2:1 w serii nad ŻTS Nowy Dwór Gdański zespół AZS Politechniki Warszawskiej. Zespół naszych rywali na finałową rozgrywkę wzmocnił się zawodnikami I-ligowej Polonii 2011 Warszawa, z którą miał podpisaną umowę partnerską. Na mocy tejże umowy zawodnicy poniżej 22 roku życia mogli jednocześnie reprezentować barwy obu klubów. Grupa zawodników, którzy większość sezonu rozegrała w drużynie zaplecza ekstraklasy i wywalczyła z nią awans do najlepszej polskiej ligi okazała się olbrzymim wzmocnieniem. Należeli do nich: Tomasz Śnieg, Piotr Pamuła, Jarosław Mokros i Tomasz Jankowski. Ci młodzi, ale niezwykle utalentowani zawodnicy w finałowej meczach przechylili szale zwycięstwa na swoją stronę. Mimo ambitnej postawy i determinacji obiektywnie należy przyznać, iż nasi przeciwnicy w takim składzie byli od nas lepsi. Przegrywamy wyraźnie oba mecze, w Warszawie różnicą 11 oczek, w Radomiu 19. Awans w tym sezonie przypadł niestety zespołowi ze stolicy. 

Mimo nie zrealizowania przedsezonowego celu, rozgrywki uznaliśmy za bardzo udane. W bardzo silnej i wyrównanej grupie A zajęliśmy II miejsce pokazują szczególnie w II części sezonu kawał dobrego basketu. Rozczarowanie i rozgoryczenie finałową porażką szybko ustępuje miejsca myśleniu o najbliższej przyszłości. A tu cel pozostaje ten sam - awans do I ligi. Zarząd Klubu postanawia złożyć wniosek o przyznanie klubowi kolejnej "Dzikiej Karty" na grę w I lidze. Na zebraniu kończącym sezon przedstawiciele klubów po burzliwej debacie wypracowali kompromisowe rozwiązanie na sezon 2009/2010 - poszerzenia I ligi do osiemnastu zespołów. Wiele wtedy wskazywało, iż będzie ogromna szansa na to, aby Zarząd PZKosz uwzględnił nasz wniosek. Spełniliśmy przecież wszystkie wyznaczone kryteria, byliśmy pozytywnie postrzegani za organizację Klubu, stabilność finansową a przede wszystkim poziom sportowy. Niestety decyzja władz z 28 lipca 2009 roku była dla nas przykrym zaskoczeniem. Liga pozostałą w dotychczasowym kształcie szesnastu zespołów, a jedyne wolne miejsce zostało przyznane zespołowi Assecco II Sopot.

Nieprzychylna decyzja Władz Związku kończy nasze marzenia o grze na zapleczu ekstraklasy. Uczucie zawodu nie trwa jednak zbyt długo. W myśl staropolskiego przysłowia "co się odwlecze, to nie uciecze" postanawiamy przystąpić do sezonu 2009/2010 w II lidze jeszcze lepiej przygotowani pod każdym względem, z jeszcze większą determinacją i z jeszcze większą wolą wywalczenia awansu w sportowej rywalizacji.

Opracował Robert Bartkiewicz


więcej...
Sezon 2007/2008 II liga grupa C

Sezon 2007/2008 II liga grupa C

2012-08-14

Przystępujemy do sezonu 2007/2008 z wielkimi nadziejami i bardzo ambitnymi planami z nową nazwą "ROSA-Sport" Radom. Poziom sportowy zawodników tworzących kadrę klubu, budżet na nowy sezon oraz wypracowany w ostatnich sezonach poziom organizacyjny pozwala realnie myśleć o ukończeniu rozgrywek na miejscach w górnej połowie ligowej tabeli. Cel stawiany przed zespołem to uplasowanie się co najmniej na miejscach 5-6, a przy sprzyjających okolicznościach włączenie się do rywalizacji o pierwszą czwórkę premiowaną udziałem w fazie play-off.

Klub podpisał umowę z Piotrem Ignatowiczem, który był I trenerem i jednocześnie zawodnikiem. Dyrektorem sportowym oraz II trenerem zespołu został dotychczasowy szkoleniowiec Robert Bartkiewicz. Powierzono mu również obowiązki stworzenia struktury szkolenia oraz jego koordynację z klubem MKS Piotrówka Radom. Kierownikiem drużyny był jak dotychczas Ignacy Suwała, trenerem przygotowania ogólnego Henryk Witkowski, a trenerem odnowy biologicznej Marcin Górka.

Klub przedłużył na kolejny sezon kontrakt z Alanem Urbaniakiem. Podpisano umowę z kolejnym rozgrywającym Tomaszem Wróblem, występującym w poprzednim sezonie w drużynie MKKS Zabrze. Zakontraktowano na pozycję centra występującego już wcześniej w zespole Tomasza Sosnowika. Do drużyny powrócił po roku pobytu w USA Karol Gutkowski. Chęć gry w zespole zadeklarowali byli zawodnicy AZS Politechnika Radomska: Emil Podkowiński i Paweł Pawlak. Z drużyną rozpoczęli treningi utalentowani juniorzy: Dominik Wólczyński, Mateusz JasińskiTomasz Wojcieszek.

...

Kadra zespołu w sezonie 2007/2008:
1. Sosnowik Tomasz
2. Kapturski Konrad
3. Wólczyński Dominik
4. Giziński Bartosz
5. Jasiński Mateusz
6. Kogut Przemysław
7. Gutkowski Karol - kpt.
8. Łabędź Konrad
9. Mroczek Andrzej
10. Zalewski Jakub
11. Łubiński Łukasz
12. Podkowiński Emil
13. Pawlak Paweł
14. Wróbel Tomasz
15. Baszak Tomasz
16. Ignatowicz Piotr
Trener: Ignatowicz Piotr
Trener asystent: Bartkiewicz Robert
Trener przygotowania ogólnego : Witkowski Henryk
Trener odnowy biologicznej : Górka Marcin
Kierownik drużyny : Suwała Ignacy


więcej...

Sezon 2006/2007 II liga grupa C

2012-08-14

Przed historycznym sezonem w II lidze celem stawianym przed zespołem prowadzonym od 3 lat przez Roberta Bartkiewicza było oczywiście utrzymanie się na tym szczeblu rozgrywek. Zespół tuż przed ligą boryka się z poważnymi kłopotami kadrowymi. Z zespołu odchodzą kluczowi zawodnicy: Tomasz Sosnowik - wyjeżdza do Irlandii a Karol Gutkowski do USA.

Do drużyny pozyskano wyróżniającego się zawodnika z III ligowej drużyny Mazowsza Grójec - Marcina Adacha oraz obrońcę - Alana Urbaniaka z Tytana Częstochowa. Zespół pozbawiony indywidualności, bez zawodnika na pozycji centra, oparty w głownej mierze na swoich wychowankach, zdobywających dopiero koszykarskie umiejętności i doświadczenie, mimo ambitnej postawy w większości meczy nie jest w stanie stawić czoła bardziej rutynowanym i silnym fizycznie rywalom. Niestety większość zawodów kończymy jako pokonani. I rundę rozgrywek kończymy z fatalnym bilansem 2 zwycięstw i 11 porażek. W grudniu 2006 roku do klubu przychodzi w roli zawodnika i II trenera były reprezentant Polski i brązowy medalista Mistrzostw Polski z drużyną Spójni Stargard Szczeciński, w ostanich dwóch latach występujący we francuskiej ekstraklasie - Piotr Ignatowicz z zadaniem pomocy w utrzymaniu zespołu w II Lidze. Ten kadrowy ruch okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Po fatalnym starcie w rozgrywkach, w rundzie rewanżowej zespół gra o wiele lepiej, a uzyskując bilans 5 zwycięstw i 8 porażek. Dorobek ten pozwala ostatecznie zająće 12 miejsce w stawce 14 drużyn. Cel wyznaczony na sezon został osiągnięty - pozostaliśmy w gronie drugoligowców.

W czerwcu 2006 roku zostaje zarejestrowane stowarzyszenie "ROSA-SPORT" Radom, którego właścicielem jest oczywiście firma PPHU RO.SA.-BUD Radom z Panem Romanem Saczywko na czele. Stowarzyszenie w maju 2007 roku podpisuje umowę z MKS Piotrówka Radom o wzajemnej współpracy. Na mocy tejże umowy kluby podejmują działania zmierzające do stworzenia trwałych podstaw rozwoju koszykówki w mieście z celem wprowadzenia w nieodległej przyszłości pierwszego zespołu do co najmniej I ligi. Klub MKS Piotrówka  na mocy umowy przekazuje najstarszą grupę klubową - juniorów i juniorów starszych do dalszego szkolenia w KS ROSA-Sport Radom, koncentrując się na prowadzeniu grup szkolenia wstępnego i ukierunkowanego do wieku kadeta.

Kadra zespołu w sezonie 2006/2007:
1. Kapturski Konrad
2. Urbaniak Alan
3. Giziński Barosz
4. Adach Marcin
5. Kogut Przemysław - kpt.
6. Muszyński Bartek
7. Łabędź Konrad
8. Mroczek Andrzej
9. Zalewski Jakub
10. Teklak Marcin
11. Krajewski Robert
12. Łubiński Łukasz
13. Ignatowicz Piotr
Trener: Bartkiewicz Robert 
Trener asystent: Ignatowicz Piotr
Trener przygotowania ogólnego: Witkowski Henryk
Kierownik drużyny: Suwała Ignacy


więcej...
|<   <<   >>   >|  

Sponsorzy strategiczni


ROSA - MET - Konstrukcje stalowe

Grupa Firm ROSA - Z nami wybudujesz wszystko!

RADOM - Siła w precyzji

RO.SA. - HALE - Generalny wykonawca hal przemysłowych

POP GYM - Twój Fitness Club

RO.SA. - INVEST - mieszkania, domy jednorodzinne, lokale handlowo-usługowe

ROSA - BUD - Generalny wykonawca inwestycji

Oficjalni partnerzy


Najlepsze markowe obuwie i odzież koszykarska

Oficjalna ochrona meczowa

Agencja reklamowa ul.Mireckiego 10 Radom tel. 48 360 17 34

Oficjalny partner zaopatrzenia w wodę

Atleta - odżywki, sprzęt, odzież

Laboratorium analiz medycznych

zebrra tv

Catering Domaniowski

Radio REKORD, Cozadzien.pl, 7dni, Radomled

Sponsorzy


Jarmex - systemy ogrodzeniowe, gabiony, siatki zgrzewane

JAZIENICKI Wypożyczalnia, sprzedaż i serwis SKLEP INTERNETOWY

PRESTIGE - wykładziny podłogowe, panele, nawierzchnie sportowe

Instalatorstwo Elektryczne Zenon Kolbus

PPUH RADKOM Sp. z o.o.

Energetyczne Centrum S. A. - Sprzedawca gazu i energii elektrycznej

Producent kostki brukowej

RADPEC Radomskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej

Integrator w dziedzinie teletechniki, teleinformatyki oraz oprogramowania

Krawczyk - wędliny z Mleczkowa

Deutsche Bank Polska Spółka Akcyjna

CERRAD - Płytki gresowe, ceramiczne i klinkierowe

Autoryzowany Salon TOYOTA

Montaż i serwis kompresorów i sprężarek do pneumatycznego rozładunku materiałów

MPK - STACJA KONTROLI POJAZDÓW, STACJA PALIW, REKLAMA

EMAR - budownictwo drogowe, kanalizacja deszczowo-sanitarna, kanalizacja wod.-kan., kruszywa

WODOCIĄGI MIEJSKIE w Radomiu Sp. z o.o.

Fogiel & Fogiel Piekarnia

producent ekologicznych szamb

Ekantor.pl - kantor wymiany walut on-line

Energia dla Firm, dostawca energii elektrycznej

ADMINISTRATOR - lokale mieszkalne, użytkowe, zarządzanie wspólnotami mieszkaniowymi

STAMAR - technika spawalnicza i pneumatyczna

ZECHIK - chłodnictwo, klimatyzacja, wentylacja, ogrzewanie

PRK


Profesjonalne Usługi Pralnicze "Delfinek" 26-600 Radom ul. Mieszka I pawilon 3a (Osiedle Michałów)

MK Bowling - kręgle, bilard, nightclub, restauracja

Akcent - producent okien

Agencja Ubezpieczeniowa "Wosztyl" www.wosztyl.eu

Peugeot Prasek

ROZA DEVELOPMENT Sp. z o. o.

Praktiker Radom - Aleja Grzecznarowskiego 28

MEBELPŁYT - stolarka meblowa, meble na zamówienie

INSAN - systemy sanitarne

STOLRAD - Konstrukcje aluminiowe, systemy elewacyjne,stolarka okienna

Autolekar

Salon płytek ceramicznych Kiedrzyn 9

Gmina Klwów

Open Finance S.A. ul. Plac Konstytucji 3 Maja 8, 26-600 Radom

Emak - Instalacja wentylacji

Centrum Materiałów Budowlanych

Embi Architektura - Jasna wizja projektu

Powiat Radomski

FUREX - Palety, palety Euro, beczki

Hotel Aviator - Radom, Malczewskiego 18, 48/340-40-80,

Specjalizacja Mercedes Diagnostyka Naprawa, Radom ul.Energetyków 16, tel. 793-001-773

Embi Geodezja - Wytyczamy drogę do postępu

Instytut Technologii Eksploatacji

Willa Kraj - Stylowy Hotel w Ustroniu/ Beskid Śląski

TRENDGLASS - wyroby szklane

Partnerzy medialni

Tabela Polska Liga Koszykówki-2016/2017

  1 Polski Cukier Toruń  15  28  
  2 Stelmet BC Zielona Góra  15  26  
  3 Anwil Włocławek  16  26  
  4 PGE Turów Zgorzelec  15  24  
  5 MKS Dąbrowa Górnicza  15  24  
  6 Trefl Sopot  15  24  
  7 Miasto Szkła Krosno  14  22  
  8 Rosa Radom  15  23  
  9 King Szczecin  15  23  
  10 BM Slam Stal Ostrów Wlkp.  16  24  
  11 Energa Czarni Słupsk  15  22  
  12 Polpharma Starogard Gd.  16  23  
  13 AZS Koszalin  15  21  
  14 Asseco Gdynia  15  21  
  15 Polfarmex Kutno  14  17  
  16 TBV Start Lublin  15  18  
  17 Siarka Tarnobrzeg  15  17